Gorzowianie! Gorzowianki! Powiedzcie mi, czy to istotna informacja dla nas, wyborców i mieszkańców, jak wybrani przez nas Radni - nasi przedstawiciele, wywiązują się ze swojej roli? Bo władza właśnie mi odpisała, że to dla nas nieistotne. Tak tak, dobrze przeczytaliście. Władza osądziła, jakie informacje są dla nas istotne, a jakie nie.
Czy to interesujące dla nas, jak często nie ma naszych przedstawicieli na sesjach Rady Miasta, dlaczego ich nie ma, ile pobierają diety (a to my, mieszkańcy, im płacimy: od 1500 zł do 2400 zł) mimo że nie bywają na sesjach? A ile za to, że przyjdą na sesję, podpiszą listę i zmykną po 30 minutach, a kolejne 6 godzin sesji toczy się bez radnego-zmykacza (jak np. p. Halina Kunicka)? Za nieobecność na sesjach radny ma potrącaną dietę. Tylko że w Gorzowie obecność = podpis, a nie faktyczne BYCIE na sesji. Czy chcemy radnych zmykających, czy pracujących dla nas?

OK, można mieć ważne sprawy, życie jest ich pełne - ale wówczas uznaj, kochany Radny, że jak przychodzisz tylko podpisać listę, to Cię na sesji NIE MA. Bardzo proszę nie oszukiwać nas i miejskiej kasy. Jak już podpisujesz listę obecności, to wypełniaj mandat DO KOŃCA SESJI, a nie tylko do czasu głosowania "swojej" uchwały. Mówię o takich rzeczach jak honor, uczciwość wobec mieszkańców - takie tam sprawy...

A czy wiecie, co to znaczy w naszej Radzie Miasta "usprawiedliwienie nieobecności"? Usprawiedliwienie w stylu: "z powodu obowiązków zawodowych" zalicza się na poczet obecności, i oznacza wypłacenie 100% diety. Radny może być więc cały miesiąc na wakacjach w Honolulu, usprawiedliwić się że "z istotnych powodów" go nie było i pobrać 1600 zł diety. Fajnie, co? Od razu zaznaczę - radny Szmytkowski honor ma i nie usprawiedliwia swoich nieobecności. Jego dieta jest pomniejszana. A inni? Nie wiemy. Cóż, zapytałam:.

"Proszę o przedstawienie zestawienia dot. nieobecności każdego radnego z każdej sesji w obecnej kadencji, obejmującego dane:

- numer i data sesji Rady Miasta

- nieobecność radnego/radnej na sesjach,

- adnotację o przedłożeniu (lub nie) usprawiedliwienia oraz uznania (bądź nie) usprawiedliwienia

- wysokość diety wypłaconej za każdy miesiąc.

*Proszę również o skany przedstawionych usprawiedliwień.*

Proszę również o zestawienie list obecności na sesjach RM wraz z listą Radnych biorących udział w pierwszym i ostatnim głosowaniu na danej sesji w celu porównania deklarowanej obecności i realnej obecności (tzn. do końca sesji)" (
tu chodziło o wyłapanie "zmykających radnych").

 

Jako że przygotowanie takiego zestawienia może zostać uznane za informacją przetworzoną, swoje zapytanie uzasadniłam następująco:

 

Szczególnie istotny interes publiczny, uzasadniający przygotowanie tych informacji, to możliwość kontroli przez obywateli wykonywania mandatu, przedstawienie i weryfikacja zaangażowania i obowiązkowości gorzowskich Radnych oraz realizacja art. 4 Konstytucji RP.

Wszak w gruncie rzeczy rozliczają się ze swej pracy nie przed Przewodniczącym Rady Miasta czy Prezydentem, ale przed Mieszkańcami i Mieszkankami - musimy mieć narzędzia oceny wykonywania przez nich mandatu.

 

Okazuje się, że nie. Że wara. Według Naszej Szanownej Władzy "za słabo" uzasadniłam szczególny interes publiczny, a władza sama się go nie dopatrzyła. Oto odpowiedź z UM (pozdrawiam zespół prawników):

Tak, Władze naszego miasta uznały, że udzielenie mieszkańcom tych informacji to nie jest to żaden szczególny interes publiczny, nie są to na tyle istotne informacje, żeby nam je udostępnić i nie będzie się zajmować odpowiedzią na to pytanie. Bo udzielenie tych informacji nie miałoby wpływu na POLEPSZENIE funkcjonowania rady...

Jak dla mnie - szczyt buty i bezczelności. FOLWARK. A dla Was?

Na łopatki rozłożyło mnie to:

Od 6 godzin szukam więc po internetach procedury pozyskiwania "stosownego upoważnienia" od obywateli (jaki formularz jest akceptowany przez urząd, ile podpisów pod takim upoważnieniem itp, - no nie znajduję! Dziwne... Może poszukam na stronach rosyjskich :)). Może Wy znajdziecie? Pomóżcie! *
No i to, że nie wykazałam, jaką pełnię funkcję publiczną... No nie pełnię! Brawo Wy! Gdybym pełniła, to byłabym organem władzy publicznej, a więc byłabym stroną pytaną, a nie pytającą!
A jak zamierzałam wykorzystać "przedłożone informacje"? Na pewno niecnie! :-)

Prawie zapomniałam... Co 2 lata temu "najspołeczniejszy" "prezydent z ruchów miejskich" (czym wciąż się na konferencjach chlubi) mówił podczas zaprzysiężenia? Jakoś tak to leciało:

 

"...z chwilą objęcia urzędu Prezydenta Miasta Gorzowa Wlkp. oddaję to miasto Jego mieszkańcom. Oddaję Wam Gorzów Wlkp. Co przez to rozumiem? To, że Gorzów Wlkp. nie należy do Prezydenta, radnych, czy urzędników. Gorzów Wlkp., jak każde inne miasto, należy do ludzi, którzy tu mieszkają i mają prawo uczestniczyć w jego tworzeniu i rozwijaniu. Wy, mieszkańcy Gorzowa Wlkp.macie prawo wiedzieć wszystko t co dotyczy miasta. Macie prawo zadawać pytania i oczekiwać jasnych, konkretnych, rzeczowych odpowiedzi.

(...)

Wy, macie do tego prawo, a ja mam wobec Was obowiązek z tego prawa się wywiązać. Otrzymałem ogromny kredyt zaufania i tak właśnie zamierzam go spłacać".

---> str. 7-8 http://bit.ly/2eHwcc7

 

Panie Prezydencie, to jak to z tą spłatą kredytu zaufania? Odsetki lecą... Odsetki karne niestety naliczy Sąd - szkoda, że realizacji Pana słów musimy domagać się w sądach, i że znowu prawnicy Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska będą musieli zajmować się oczywistościami. Aha, tak przy okazji - jeśli szanuje Pan ich pracę i wkład w budowanie społeczeństwa obywatelskiego, proszę nie zapomnieć o ustawieniu stałego przelewu: https://pomagam.pl/jawnosc

________________________________

* Nie zadbałam o "stosowne upoważnienie od obywateli", ale są 2 wyjścia:
1. napiszcie mi takie upoważnienie, jakiekolwiek sobie wymyślicie. Styl i treść dowolna (wystarczy tyle:
"Upoważniam Alinę Czyżewską, zam. w Gorzowie Wlkp, do występowania w moim imieniu w zakresie pytań o dostęp do informacji przetworzonej. Obywatel Jan Kowalski, zam Gorzów Wlkp.") Wyślę je naszej władzy, a co ciekawsze opublikuję tutaj, anonimizując oczywiście dane osobowe. Nie podawajcie zresztą danych oprócz miejsca zamieszkania - Gorzów Wlkp :-)
Takie upoważnienie oczywiście nie występuje w obrocie prawnym i jest jakimś innowacyjnym pomysłem naszej władzy, próbą pokazania mi, gdzie jest moje miejsce. Dlatego usłużnie spełnię oczekiwanie władz, z Waszą kreatywną pomocą. Wymyślcie i napiszcie mi te "upoważnienia".

2. zapytajcie sami we własnym imieniu! Wyślij poniższe zapytanie na: kancelaria@um.gorzow.pl, brm@um.gorzow.pl, informacjapubliczna@um.gorzow.pl:

Na podstawie Konstytucji RP proszę o przedstawienie zestawienia dot. nieobecności każdego radnego z każdej sesji w obecnej kadencji, obejmującego dane:

- numer i data sesji Rady Miasta

- nieobecność radnego/radnej na sesjach,

- adnotację o przedłożeniu (lub nie) usprawiedliwienia oraz uznania (bądź nie) usprawiedliwienia

- wysokość diety wypłaconej za każdy miesiąc.

*Proszę również o skany przedstawionych usprawiedliwień.*
Proszę również o zestawienie list obecności na sesjach RM wraz z listą Radnych biorących udział w pierwszym i ostatnim głosowaniu na danej sesji w celu porównania deklarowanej obecności i realnej obecności (tzn. do końca sesji)" (tu chodziło o wyłapanie "zmykających radnych").

Szczególnie istotny interes publiczny, uzasadniający przygotowanie tych informacji, to możliwość kontroli przez obywateli wykonywania mandatu, przedstawienie i weryfikacja zaangażowania i obowiązkowości gorzowskich Radnych oraz realizacja art. 4 Konstytucji RP.

Wszak w gruncie rzeczy rozliczają się ze swej pracy nie przed Przewodniczącym Rady Miasta czy Prezydentem, ale przed Mieszkańcami i Mieszkankami - musimy mieć narzędzia oceny wykonywania przez nich mandatu.
Z poważaniem,

...

Alina Czyżewska

EDIT:

PO 24 GODZINACH...

Dziękuję za odzew! Dostałam od Was upoważnienia, niektóre bardzo wymowne i kreatywne:

Wszystkie upoważnienia wpłyną na magistracką skrzynkę e-mailową wraz z uniżonym błaganiem o uznanie żądanych informacji za istotne z perspektywy szczególnie ważnego interesu publicznego. Mam nadzieję, że przekonają one prezydenta, że jakoś jednak, na specjalne życzenie Pana, upoważniona zostałam. A prawnicy Sieci Watchdog i tak piszą odwołanie.

Radna Marta Bejnar Bejnarowicz również uznała to za interesujące informacje i napisała interpelację w tej sprawie. Na szczęście od razu zaznaczyła, jakie ma upoważnienia do pytania (zdolna, uczy się na cudzych "błędach"), więc trzymajmy kciuki, może ona dostanie odpowiedź:

I czekamy co będzie dalej.

All Posts
×

Almost done…

We just sent you an email. Please click the link in the email to confirm your subscription!

OKSubscriptions powered by Strikingly