Return to site

Enea pod prąd z mieszkańcami Gorzowa

Wracam do zabawy z Eneą na ostro. Sami zaczęli. Przeczytajcie, czy Wam też się taka sytuacja przydarzyła (większość nie wie, że Enea odłącza prąd i pobiera opłatę bezpodstawnie). I napiszcie do mnie. Nie lubię, jak się ludzi oszukuje.

W skrócie. Co złego robi Enea?

Nie informuje o zadłużeniu. I odcina Ci prąd.

Orientujesz się, że masz zaległość dopiero jak wracasz do domu i nie ma światła. Dzwonisz na pogotowie energetyczne - tam mówią że nie ma żadnej awarii, a u sąsiadów jest prąd. W którymś momencie dochodzisz do wniosku, że może by zadzwonić do Enei. Jak jest dzień, a do tego nie ma zimy i nie masz ogrzewania na prąd, to masz szczęście, dowiesz się że masz zaległość i jak tylko uregulujesz płatność, to Ci przywrócą prąd. Z tym, że za ponowne podłączenie go zapłacisz dodatkowo 100 zł...

Czasem Twoja zaległość to 2 zł. Usługa ponownego przyłączenia jest więc 50-krotnie wyższa niż Twój dług. Pewnie, że lepiej płacić na czas, ale czasem nawet nie wiesz o tym, że masz niedopłatę, bo system rozliczenia jest taki, że płacisz stałą stawkę cały rok według uśrednionej normy z zeszłego roku. Na koniec możesz mieć nadpłatę lub niedopłatę.

Prawo chroni użytkowników, regulując sytuację w ten sposób, że jak zalegasz z płatnością więcej niż 30 dni (różne są sytuacje życiowe), to wówczas dostawca energii najpierw powiadamia Cię NA PIŚMIE o tym, że masz zadłużenie oraz że masz 14 dni od ODEBRANIA tego pisma na uregulowanie zadłużenia. Jak w 14 dni nie zapłacisz - dopiero mogą Ci odciąć prąd.
Zwróćmy uwagę, że czas liczy się nie od wysłania pisma przez Eneę, tylko od ODEBRANIA przez Ciebie. A kiedy nadawca wie, kiedy adresat odebrał list? Jak wyśle go listem POLECONYM. Albo jak pracownik przyniesie do domu i potwierdzi odebranie zawiadomienia osobiście. Chodzi o to, że zwykły list może leżeć w skrzynce miesiąc, a Ty tymczasem zimową porą wyjechałeś na urlop. Wracasz do zimnego mieszkania, a tam... rybki zamarzły, lodówka pływa, kawior do wyrzucenia ;-) Alarm się nie załączył, złodzieje wynieśli wszystko.
Aby takich sytuacji nie było, chroni nas prawo. Chyba że Enea ma je gdzieś.

Jak Enea robi mnie w konia?

Rok temu miałam zadłużenie, o którym mnie nie poinformowano i odcięto mi prąd. Zapłaciłam zaległość, po czym... dostałam fakturę na 100 zł za "usługę dystrybucji", czyli za przywrócenie przesyłu prądu... Pisałam, że odłączono mi prąd bezprawnie, z naruszeniem ar. 6b ust 3 Prawa Energetycznego. I tak sobie piszemy. Ignorują moje wezwania do wytłumaczenia się z sytuacji łamania przez nich prawa, a teraz zaczynają mnie straszyć sprzedaniem sprawy do firmy windykacyjnej. Mogłabym dla świętego spokoju zapłacić bezprawnie naliczone 100 zł...

Ale od świętego spokoju wolę państwo prawa i przestrzeganie prawa przez wielkich i mocnych. Innych ludzi w takiej sytuacji na taki wydatek często nie stać. Więc nie zapłacę i mam zamiar zmusić Eneę do szanowania prawa i mieszkańców Gorzowa (a może nie tylko Gorzowa?), których robią w konia.

Czy Wy mieliście podobnie?

Dlatego piszcie do mnie (na alina.czyzewska@siecobywatelska.pl), komu zdarzyła się sytuacja, że Enea odłączyła prąd w następujących okolicznościach:

1) mieliście zaległość w opłatach za prąd, ale Enea nie poinformowała Was o tym (o zaległości dowiedzieliście się dopiero gdy Wam odcięli prąd);


2) mieliście zaległość w opłatach za prąd, a Enea poinformowała Was o tym listem zwykłym;


3) mieliście zaległość w opłatach za prąd, Enea poinformowała Was (listem poleconym lub zwykłym - napisz jakim), ale odcięła w ciągu mniej niż 14 dni od odebrania przez Was listu o zaległości;

Enea bezprawnie odcina prąd, nie informując skutecznie i zgodnie z prawem o zaległości (czasem zaległość to 2 złote!), a zarabia na... 100 zł dodatkowej opłaty za przywrócenie przesyłu prądu!

Komu natomiast zdarzył się luksus w postaci przestrzegania przez Eneę prawa, czyli mieliście zaległość w opłatach za prąd, a Enea Was poinformowała listem poleconym i nie odcięła prądu przed upływem 14 dni od ODEBRANIA przez Was poleconego z info o zaległości - też mi napiszcie :)

Żyjemy w kraju, w którym nie można nikomu znienacka odciąć prądu za zwłokę w opłatach. TRZEBA o tym poinformować. Skutecznie poinformować. Zgodnie z prawem (czyli z art. 6b ust. 3 Prawa energetycznego). I dać czas na zapłacenie. I basta.

Co robimy?

Napisaliśmy już do Urzędu Regulacji Energetyki, do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Chcę rozpoznać, jaka jest skala swawoli Enei, więc czekam na info od Was :D

A tymczasem zastanawiam się, czy Enea będzie mnie pozywać za naruszenie czegoś tam (dobrego imienia firmy?), czy znajdzie godniejsze wyjście z sytuacji. Pożyjemy, zobaczymy.

-----
Jak wygląda odcinanie prądu - zderzenie z realem. Mój wpis na FB: http://bit.ly/2kxfZrp

All Posts
×

Almost done…

We just sent you an email. Please click the link in the email to confirm your subscription!

OKSubscriptions powered by Strikingly